Error decoding the Instagram API json
Strona głównafeaturedWinnica Dwórzno – zwiedzanie i degustacja

Winnica Dwórzno – zwiedzanie i degustacja

#bliskoWarszawy

W cyklu „okolice Warszawy” przedstawiamy: Winnica Dwórzno!

Około 50 km od Warszawy, nieopodal Mszczonowa powstaje wino – i to całkiem niezłe, biorąc pod uwagę, że do toskańskich pagórków jest nam raczej daleko 🙂 Winnica Dwórzno jest osłonięta lasami, po drodze mijamy piękny staw, a okoliczności przyrody sprawiają, że miejsce do uprawy winorośli jest ponoć doskonałe. I sądząc po nastrojach podczas degustacji – rzeczywiście tak jest.

Do winnicy pojechaliśmy w majówkę, przypadkiem trafiając w okienko w deszczu, niestety pochmurne. Winoroślom też było zimno, ale one są odporne na mrozy 🙂 Zwiedzanie zaczęło się od wycieczki po polach pełnych winorośli. Dowiedzieliśmy się, jak właściciele winnicy dbają o swoje rośliny i odstraszają zwierzęcych amatorów winogron. Czy wiedzieliście, że im trudniejsze warunki ma winorośl, tym ciekawsze efekty daje jej uprawa? Albo że w przypadku mrozów otula się winorośle mgiełką wodną, aby było im cieplej? Albo że ze szpakami, które są miłośnikami winogron, można walczyć za pomocą jastrzębi? 🙂

Winnica Dwórzno – pola pełne winorośli
Winnica Dwórzno – pola pełne winorośli

Winnica Dwórzno – uprawy winorośli
Winnica Dwórzno jest otoczona lasami

Pierwsze winorośle – 13 szczepów – zostały posadzone tutaj w 2012 roku. W tej chwili uprawia się 8 szczepów winogron, między innymi Johanniter, Solaris, Regent, Cabernet Franc. Do tego jest szkółka, w której sprawdzane są kolejne odmiany. Nie każda się przyjmuje w podwarszawskiej Toskanii 😉 Ale dopiero po trzech latach od posadzenia krzewu można zbierać owoce nadające się na wino, więc młode sadzonki to inwestycja wieloletnia. Krzewy wymienia się co około 15-20 lat. W winnicy rosną też maliny, porzeczki i jagoda kamczacka, z której także wytwarza się wino. Zbiory przeprowadza się ręcznie, dzięki czemu nadpsute owoce od razu są eliminowane. Z krzaków do kadzi jest bardzo blisko, więc winogrona nie zaczną fermentować w podróży, a cały proces jest bacznie nadzorowany.

Winnica Dwórzno produkuje 50 tysięcy butelek wina rocznie. Podczas degustacji mogliśmy spróbować pięciu rodzajów wina i każde następne było właściwie tylko lepsze od poprzedniego 😉 Jedynie klasyczne czerwone wino zupełnie nie trafiło w nasze gusta, ale już dawno odkryliśmy, że z polskimi czerwonymi winami nam nie po drodze.

Winnica Dworzno – degustacja wina
Podczas degustacji spróbowaliśmy pięciu rodzajów wina

Każdy miał swój kieliszek. Nalewał pan przewodnik :)
Każdy miał swój kieliszek. Nalewał pan przewodnik 🙂

Niektórzy właściwie mogli tylko wąchać...;)
Niektórzy właściwie mogli tylko wąchać…;)

Na pierwszy ogień poszedł Johanniter, sympatyczne białe wino, które bez problemu można podać do obiadu. Drugi był Solaris, nie będę tu obiektywna, bo wina z tego szczepu bardzo lubię od czasów wizyty w Winnicy Na Leśnej Polanie. Solaris dobrze znosi polską zawieruchę i daje bardzo dobre wino z wyczuwalną delikatną słodyczą. I chociaż z białych win nasze serce skradło baskijskie txakoli, to solarisa też lubimy 🙂 Kolejnym winem była Mazovia Red. No nie ukrywam, że jak czerwone, to raczej dobrze ułożone tempranillo, malbec czy bobal 🙂 Ale za to czerwone wino z jagody kamczackiej było już niezłym odkryciem i chociaż zazwyczaj stronimy od win owocowych, tym razem skusiliśmy się na butelkę. Natomiast absolutnym sztosem było białe wino “lodowe” – Supermazovian. Lodowe, ponieważ winogrona z bardzo późnego zbioru trafiają do komory, w której panuje -35 stopni! Daje to niezwykły efekt oddzielenia wody od soku. Wino jest słodkie, ale jest to słodycz zrównoważona wysoką kwasowością. Coś niesamowitego, tego po prostu trzeba spróbować 🙂

A czy wspomniałam, że degustacja skończyła się ogniskiem z kiełbaskami? Oczywiście już po tym, jak wybraliśmy swoje ulubione wina. Pakowane są do kartonów po dwie butelki, więc żeby było równo nieść, trzeba kupić cztery wina 😉

Na koniec degustacji – ognisko! Dobrze zrobiło, bo pogoda – jak to w majówkę – wcale nas nie rozpieszczała.
Na koniec degustacji – ognisko! Dobrze zrobiło, bo pogoda – jak to w majówkę – wcale nas nie rozpieszczała.

Winnica Dwórzno, WWW, FB

Gdzie to jest?

Dzięki drogowskazom do winnicy łatwo trafić. Zaparkować można bez problemu na terenie.
Artykuł powstał w ramach cyklu #bliskoWarszawy. Inne wpisy w tym cyklu:
Bagno Całowanie
Skansen w Maurzycach pod Łowiczem
Zamek w Czersku
Serock
Rowerem nad Liwcem
Fort Beniaminów

(maj 2021 r.)

Odpowiedz

Skomentuj
Podaj swoje imię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

psyche&Wilczy

Jak się spotkali? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży?

Denis Diderot "Kubuś Fatalista i jego pan"

Newsletter

.

Najchętniej czytane