25.01.2020
Strona główna Kraje Niemcy Nie taki straszny Uznam

Nie taki straszny Uznam

Niemiecka strona wyspy Uznam

Usedom, czyli niemiecka strona wyspy Uznam. Tuż za granicą Polski, a jednocześnie tak inny świat. Bardziej uporządkowany, spójny architektonicznie, czysty i zadbany. Dlaczego warto zobaczyć tę część wyspy? Bo jest przyjazna dla turystów: spacerowiczów i rowerzystów. Wzdłuż brzegu morskiego wiedzie doskonale utrzymana droga rowerowa. W każdym nadmorskim miasteczku jest zadbana plaża i molo, przy plaży – publiczne, bezpłatne i czyste toalety. Promenada nadmorska usiana jest barami, w których można odpocząć po spacerach, posilając się fiszbułami, czyli fischbrötchen – swoją drogą, genialny wynalazek 🙂 Nie brakuje też porządnych restauracji z rybami w menu oraz sklepików z pamiątkami, pełnych drewnianych latarni morskich, figurek mew czy łódek-świeczników. Tak, to typowe nadmorskie kurorty, ale jakby mniej tandetne i plastikowe, mniej zatłoczone, bardziej przyjazne. A ludzie szerzej uśmiechnięci 🙂

Heringsdorf

Heringsdorf

Ahlbeck

Ückeritz

Droga w morze

Każde miasteczko ma swoje molo. Niektóre są zwykłe, z zazielenionego ze starości drewna. Inne to kunszt architektury kapitalistycznej – ze sklepami, ławkami, osłonami od wiatru i restauracjami na końcu. Przy jednym z nich, w Zinnowitz, zamontowano kopułę z oknami, zjeżdżającą pod wodę – można w niej oglądać podwodne życie 🙂 Każdy z pomostów jest jednocześnie przystanią żeglugi przybrzeżnej.

Koserow. Molo mocno zniszczone, czynny tylko fragment

Zinnowitz. Molo z kopułą zjeżdżającą pod wodę

Zinnowitz

Heringsdorf. Molo ze sklepami na początku i restauracją na końcu

Heringsdorf

Ahlbeck. Molo z restauracją na początku

Koniec mola w Ahlbeck

Ahlbeck

Bansin

Akcenty historyczne

Na północnym zachodzie wyspy leży miejscowość Peenemünde, znana z ośrodka badającego nowe uzbrojenie. To tutaj prowadzono prace nad bezzałogowym samolotem-pociskiem V-1 i rakietą balistyczną V-2. Na terenie działało też lotnisko, była podciągnięta linia kolejowa, a energię zapewniała własna elektrownia węglowa. Natomiast do pracy przy produkcji broni zmuszano więźniów. W chwili obecnej działa tu muzeum, wszystkie obiekty można zwiedzać, a tabliczki informacyjne są także w języku polskim. Wstęp do muzeum to 8 EUR.

Militarny i przemysłowy krajobraz wyspy Uznam
Muzeum Peenemünde

Rakieta balistyczna V-2

Rakieta V-1

Fabryka, wnętrza

Fabryka, wnętrza

Teren zakładu

Przy nabrzeżu natomiast stoi radziecka łódź podwodna – U-461 – także muzeum. Można ją zwiedzać (13 EUR). W środku można poczuć się dokładnie jak sardynka w puszce – jest bardzo ciasno, kolejne sekcje łodzi oddzielone są grodziami z niezbyt dużymi przejściami. Załoga takiej łodzi nie miała łatwo. Fascynuje natomiast cała masa urządzeń i pokręteł. Miejsce nie do zwiedzania w szpilkach czy z problemami ruchowymi.

U-boot w Peenemünde

W środku jest ciasno

Grodzie

Niezliczone pokrętła

Niezliczone zegary

🙂

Coś dla ciała

Nie samą historią człowiek żyje. Nie można być na Uznamie i nie zjeść fiszbuły 🙂 Fischbrötchen to danie fastfoodowe, ale wyjątkowe. Świeża, chrupiąca bułka (zazwyczaj pszenna), do tego wielki kawał ryby – bismarck, matjas, makrela, łosoś, ryba w panierce, ryba wędzona, do wyboru, do koloru 🙂 I dodatki: cebula, sosy, sałata. Rewelacja! Zakochaliśmy się od pierwszego kęsa, a wracając wzięliśmy na podróż. Nie wystarczyło do polskiej granicy… Takie fastfoody to ja mogę jeść codziennie!

A na obiad warto zajrzeć do Fisch Domke. To sieć restauracji, których menu oparte jest na rybach. Można trafić na polską obsługę, która dokładnie wyjaśni, co dziś poleca i co to są te długie i trudne do wymówienia nazwy na tablicy 😉

Generalnie niemal wszędzie można trafić na sklepy czy bary z rybami, warto skorzystać z ich oferty, bo przerób mają ogromny i wszystko świeżutkie. Brać do domu, jeść i częstować sąsiadów! 🙂

A jak macie już dość ryb, to w każdym sklepie znajdziecie mnóstwo produktów z… rokitnika. Robią z niego wszystko: miody, dżemy, nalewki, soki, cukierki, czekoladki, szampony, kremy… Rokitnik zawiera dużo witaminy C i wiele innych cennych składników (prowitaminę A, witaminy E, F, K, kwas foliowy, żelazo i inne), wzmacnia odporność i ma działanie przeciwbólowe, opóźnia starzenie się skóry, redukuje zmarszczki. Roślina – orkiestra! 🙂

Fiszbuła, czyli Fischbrötchen

Fiszbuły

Wędzarnia między knajpkami

A w wędzarni…:)

Bar i sklep w jednym

Cennik fiszbuł 🙂

Piwko nad morzem 🙂

Zestaw rybny z ziemniakami po niemiecku – przypiekanymi z boczkiem

Grill nad morzem

Fisch Domke – sieć restauracji

Obiad w Fisch Domke, pyszny 🙂

Mnogość barów w okolicach promenady nadmorskiej

Uznam można zwiedzić samochodem. Pamiętajcie jednak, że parkowanie niemal wszędzie jest płatne – zazwyczaj płaci się w automatach, które niekoniecznie mają język angielski na wyposażeniu. Gdzieniegdzie są duże, piętrowe parkingi. Niby nikt nie pilnuje, czy macie bilecik za szybą, ale nie chcielibyśmy dostać mandatu 😉

Gdzie spać? Na wyspie jest sporo hoteli, ale do tanich nie należą. Można jednak wybrać jeden z naprawdę świetnie zorganizowanych kempingów. My przetestowaliśmy jeden z nich: Camping Port Stagnieß i możemy go śmiało polecić. Dojeżdża tu autobus miejski, którym można dojechać do cywilizacji 😉 Cena za dobę pobytu z dwuosobowym namiotem i samochodem osobowym to niecałe 20 EUR. Do dyspozycji są łazienki z prysznicami na żetony. Jeden żeton kosztuje 1 EUR i pozwala na 3 minuty prysznica, ale automat puszcza wodę w 30-sekundowych, ręcznie uruchamianych partiach, dzięki czemu jeden żeton spokojnie wystarcza na dokładne umycie całego ciała. Są pojemniki na śmieci, a także knajpka z grillem i piwkiem. A tuż obok mieści się marina, więc są też ładne widoki 🙂 Coraz mniej jednak widać namiotów na campingach, częściej można spotkać campery lub przyczepy campingowe. Niektóre przyczepy zresztą są na campingach postawione na stałe i wrośnięte w krajobraz.

Na polu namiotowym byliśmy jednym z chyba tylko dwóch namiotów…;)

Jedna z publicznych toalet

Gdzieś na Uznamie

Uznam

Camino de Santiago

Wtem! W miejscowości Stolpe auf Usedom znaleźliśmy szlak Camino de Santiago. Rozglądajcie się, caminos są wszędzie 😉

Oznakowanie Camino de Santiango na drzewie
Szlak Świętego Jakuba

Nietypowe oznaczenie Camino - muszla na drzwiach kawiarni na Uznam
Czyli Jacobsweg

Gdzie to jest?

Usedom albo Uznam, jedna wyspa, dwa kraje.

(czerwiec 2017 r.)

Odpowiedz

Skomentuj
Podaj swoje imię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

psyche&Wilczy

Jak się spotkali? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży?

Denis Diderot "Kubuś Fatalista i jego pan"

Najchętniej czytane

Walencja bardzo pozytywnie zaskoczyła nas kulinarnie. Tam po prostu wszystko, czego spróbowaliśmy, było smaczne! Bez względu na to czy jedliśmy w polecanej restauracji, czy...
Charleroi kojarzy nam się z lotniskiem tanich linii lotniczych, obsługującym Brukselę oraz dogodnym punktem przesiadkowym. To przemysłowe miasto w Walonii, czyli południowej, francuskojęzycznej części Belgii....
Co zabieramy ze sobą na kilkudniowy city break? Wiemy, że będziemy chodzić kilka dni po mieście, nierzadko nosząc ze sobą cały bagaż. Jeździ też...
Na Skalne Miasto ostrzyłam sobie obcasy już od dawna. Tak długo, że w międzyczasie zdążyłam się zestarzeć, utyć oraz zaliczyć złamanie przeciążeniowe stopy. Kiedy doszedł do...
Jesienią 2010 roku w drodze samolotem na Sycylię przesiadaliśmy się we włoskim Bergamo. Dość długi czas między lotami udało nam się przeznaczyć na zwiedzenie...