Strona główna Kraje Arrochar, Tarbet i Inveraray Castle

Arrochar, Tarbet i Inveraray Castle

Gdzie wypocząć w zachodniej Szkocji?

Kiedy już zwiedziliśmy destylarnie na wyspie Islay, spróbowaliśmy torfowej, ulubionej whisky Wilczego i przejechaliśmy się kurcgalopkiem przez Szkocję, postanowiliśmy wreszcie chwilę odpocząć. I tak trafiliśmy do uroczego miasteczka Arrochar, położonego na obrzeżach Loch Lomond & The Trossachs National Park. I jeśli chodzi o święty spokój, to był to strzał w dziesiątkę 🙂 Warto przy okazji zajrzeć do pobliskiego Tarbet (chociażby na kawę w hotelowym barze). Ale najbardziej nam się podobał zamek w Inveraray. Świetnie utrzymany, z przepięknymi wnętrzami i ogrodami, w dodatku z informacjami po polsku 😉

Arrochar i rezydencje wśród zieleni

Arrochar (z Glasgow można tu dojechać autobusem nr 926 i 976) to doskonałe miejsce na odpoczynek – miejscowość leży na końcu bardzo długiej zatoki Loch Long, otoczonej przez lasy i wzgórza. Dookoła są fantastyczne tereny spacerowe, a do tego cudownie czyste powietrze. Pokój z widokiem na zatokę pozwolił nam codziennie obserwować pływy – poziom wody cały czas się zmieniał. A do najbliższego baru – Ben Arthur Bothy – mieliśmy jakieś 6 metrów od drzwi do drzwi, ponieważ mieszkaliśmy w Lochside Guest House. Pokoje w większości mają widok na jezioro, a noclegi zaczynają się od 65 £ ze śniadaniem (pokój dwuosobowy).

Arrochar – widok na drugą stronę Loch Long
Nasz widok z okna: na jezioro i prywatny “Giewont” 😉

Arrochar – otoczenie Loch Side Guesthouse
Nasz nocleg od strony jeziora. Tu jadaliśmy śniadania 🙂

Dużo zieleni, kwiatów, taras i tylko pogoda kapryśna
Dużo zieleni, kwiatów, taras i tylko pogoda kapryśna

Arrochar – niepozorny budynek, ale dobre jedzenie!
Bar tuż przy pensjonacie 😀

Arrochar historycznie należał do klanu MacFarlany i był opisywany jako kraina dzikich wzgórz, ogarniętych przez dzikie deszcze, zamieszkałych przez dzikie owce pod opieką dzikich ludzi (Robert Burns). Od tych romantycznych czasów chyba nieco się zmieniło, bo dzikie pozostały jedynie wzgórza, a wieś jest pełna przepięknych rezydencji ukrytych wśród zieleni. W części z nich są pensjonaty, w niektórych – kawiarnie, a wszystko to otoczone rozbuchaną zielonością. Klimat, jak widać, sprzyja 😉 Nieco na uboczu głównej drogi biegnącej przez Arrochar stoi bardzo ładny kościół protestancki (z 1847 r.) wraz z cmentarzem, na którym można spotkać ponadstuletnie groby i ruiny poprzedniego budynku kościelnego. Idąc główną drogą w stronę Inveraray, trafiamy z kolei na ścieżkę odbijającą w prawo i wiodącą pod górę. Prowadzi ona do stacji kolejowej Arrochar & Tarbet. Podczas deszczu może być śliska, ale jeśli przypadkiem nie pada, warto wejść nią na wzgórze nad wioską – rozciąga się stamtąd bardzo ładny widok na Loch Long i starą torpedownię. Torpedownię otwarto w 1912 roku i działała aż do 1986 r. Zbudowano ją w celu testowania torped wyprodukowanych w fabryce w Greenock. Szczyt pracy torpedowni przypadał na czasy II wojny światowej. Dziś pozostały z niej spalone szczątki.

Arrochar – jedna z rezydencji wśród zieleni
Arrochar – jedna z rezydencji

Arrochar – dom wśród zieleni
Arrochar

Arrochar – uroczy dom
Arrochar

Kościół w Arrochar
Kościółek też ukryty w zaroślach 😉

Płyta nagrobna na cmentarzu w Arrochar
Na cmentarzu za kościółkiem

Tajemnicze przejście na cmentarzu w Arrochar
Na pierwszym planie mury starego kościoła

Arrochar jest ukryte wśród zieleni
Arrochar jest ukryte wśród zieleni

Jezioro Loch Long i stara torpedownia
Ze ścieżki na wzgórzu widać jezioro i starą torpedownię

Tarbet nad Loch Lomond

Atrakcyjnym miejscem w pobliżu Arrochar jest Tarbet. Powędrowaliśmy tam na piechotę, na kawę w niesamowitym Bay Tarbet Hotel i spacer brzegiem jeziora. Z przystani w Tarbet można wyruszyć w rejs po Loch Lomond statkami wycieczkowymi, zazwyczaj z jakimś przystankiem w innym porcie (15-18 £). Jednak szkocka pogoda nie zachęcała do rejsów 😉

Niewyraźny drogowskaz na Arrochar i Tarbet
Gdzieś po drodze do Tarbet. Na drogowskazach odległości w kilometrach i milach 🙂

Please do not feed the sheep
Nie karm owiec! Dostały alergii na coś, co zeżarły

W Tarbet mają takie strachy na wróble ;)
W Tarbet mają takie strachy na wróble 😉

Tarbet
Tarbet

Bay Tarbet Hotel od strony jeziora
Hotel Bay Tarbet od strony jeziora

Bay Tarbet Tarbet od frontu
Hotel Bay Tarbet od frontu. Kto by nie chciał tu mieszkać?

Loch Lomond i statek wycieczkowy
Loch Lomond i statek wycieczkowy

Nad Loch Lomond
Nad Loch Lomond

Loch Lomond
Loch Lomond

Inveraray Castle

Z Arrochar można pojechać autobusem do Inveraray (6,5 £), historycznej stolicy hrabstwa Argyll. To miasto na brzegu kolejnej długiej zatoki morskiej: Loch Fyne. Z zabytkowych ciekawostek – mieści się tu muzeum: więzienie i sąd hrabstwa oraz zabytkowa dzwonnica, stoi kilka ładnych, bielonych domków i są zaułki pełne kwiatów. Ale najciekawszą atrakcją jest zamek, wybudowany w 1746 roku. Widzimy go już, wjeżdżając do miasta. Inveraray Castle stoi dumnie po prawej stronie, nad rzeką Aray, otoczony przepięknymi ogrodami. Zamek jest doskonale utrzymany i do dziś mieszkają w nim właściciele: 13. książę Argyll z rodziną. Książę jest także naczelnikiem klanu Campbell, który liczy sobie ok. 13 mln członków, którzy mają prawo nosić klanowy tartan i… nazywać Inveraray swoim domem.

Inveraray Castle – pierwsze spojrzenie
Inveraray Castle – pierwsze spojrzenie

Inveraray Castle – główne wejście do zamku nad suchą fosą
Główne wejście do zamku

Inveraray Castle – fosa bez wody. Można spacerować, jest także wejście do sklepiku i kawiarenki
Fosa, która nigdy nie została zalana. Teraz można tam spacerować, jest także wejście do sklepiku i kawiarenki

Inveraray Castle – widok z ogrodów
Zamek widoczny z ogrodów

Szkocka krowa gdzieś po drodze do Inveraray Castle
Szkocka krowa gdzieś po drodze do zamku 😉 Nie współpracowała z fotografami, zajęta była głównie przeżuwaniem. Nie mogę jej winić!

Część zamku można jednak zwiedzać (12,5 £ za bilet do zamku i ogrodów, 11,5 £ ten sam bilet kupiony on-line, wrzesień 2019 r.). W każdym pomieszczeniu można znaleźć wydrukowane w wielu językach – w tym także po polsku! – informacje, co to za pomieszczenie i do czego służyło. Możemy zobaczyć główny hol, jadalnię, salon gobelinowy, zbrojownię, pokój gościnny, pokój klanowy i pokój MacArthura. Naprawdę jest co oglądać! Wszystkie pomieszczenia pełne są niesamowitych detali na ścianach i sufitach (jak cudne okiennice w salonie gobelinowym), a wyposażenie jest oryginalne – na przykład wystrój jadalni nie uległ zmianie od 1780 roku! Wśród niezwykłych ozdób stołowych w kształcie galeonów, wykonanych ze złoconego srebra, odbywają się rodzinne spotkania i oficjalne wizyty, ale także kręcono tu jeden z odcinków Downton Abbey. Muszę przyznać, że Inveraray Castle to jedno z ciekawszych miejsc w Szkocji, jakie odwiedziliśmy 🙂

Inveraray Castle – salon gobelinowy
Salon gobelinowy

Inveraray Castle – salon jadalny
Salon jadalny

Inveraray Castle – złocony statek, ozdoba stołu
Jedna z ozdób stołu – złocony statek, zrobiony w Niemczech

Inveraray Castle – fascynująca zbrojownia
Zbrojownia

Inveraray Castle – pokój klanowy z kolekcją bębnów wojskowych
Pokój klanowy

Inveraray Castle – pokój wiktoriański
Pokój wiktoriański. Drzwi od szafy były niegdyś drzwiami od… powozu 😉

Na wzgórzu nieopodal zamku stoi wieża obserwacyjna Dun na Cuaiche. Podobno rozciąga się stamtąd piękny widok, ale niestety, resztę czasu spędziliśmy na konsumowaniu kolejnej wersji fish&chips, a w dodatku do wieży jest pod górkę, więc sami rozumiecie 😉

Tabliczka na drzwiach. "Dogs welcome. People Tolerated" ;)
Tabliczka na drzwiach jednego ze sklepów w Inveraray 😉

Jestem przekonana, że ta część Szkocji kryje jeszcze mnóstwo uroczych zakątków. Nic, tylko je odkrywać! Czego sobie i państwu życzymy 😉

Arrochar, Tarbet i Invararay Castle

Niedaleko od Glasgow można znaleźć prawdziwe perełki. Zamek Inveraray jest tego doskonałym przykładem!

(wrzesień 2019 r.)

Odpowiedz

Skomentuj
Podaj swoje imię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

psyche&Wilczy

Jak się spotkali? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży?

Denis Diderot "Kubuś Fatalista i jego pan"

Najchętniej czytane

Podlasie to taka kraina, która kojarzy się ze świętym spokojem, z klimatycznymi krajobrazami, z rozbuchaną przyrodą i drewnianymi płotkami czy okiennicami. Na jego terenie...
Baza nurkowa nad jeziorem Białym Jezioro Białe koło Gostynina jest dobrze znane płetwonurkom z centralnej Polski. Z Łodzi jest tu raptem 110 km, z Warszawy o...
Co zabieramy ze sobą na kilkudniowy city break? Wiemy, że będziemy chodzić kilka dni po mieście, nierzadko nosząc ze sobą cały bagaż. Jeździ też...
Co zabrać pod namiot? Ten z pozoru prosty temat przerabialiśmy wiele razy, najpierw rodzinnie, potem już nieco samodzielnie, aż wreszcie wspólnie. Niby wszyscy wiedzą,...
Muzealny city break w Oslo? Czemu nie.  Chociaż zazwyczaj wolimy włóczyć się po mieście, zgubić się w uliczkach czy podpatrywać codzienne życie mieszkańców, tym...